Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Irlandia chce walczyć z pornografią i sięga po kontrowersyjne metody | ng24.ie

Irlandia chce walczyć z pornografią i sięga po kontrowersyjne metody

Irlandzki rząd chce na poważnie wziąć się za walkę z internetową pornografią. Amatorzy produkcji dla dorosłych musieliby każdorazowo udowadniać swoją pełnoletność przed wejściem na portal z taką zawartością. Co wiązałoby się z udostępnieniem wrażliwych danych.

W lipcu tego roku Wielka Brytania znacznie ograniczy dostęp do internetowej pornografii. Osoba chcąca odwiedzić „brzydką stronę” będzie musiała przedtem udowodnić, że ma co najmniej 18 lat. W jaki sposób miałaby to zrobić? Jak przypomina „Engadget”, dostęp zostanie uzyskany dopiero po podaniu numeru karty kredytowej, paszportu, prawa jazdy bądź telefonu.

Będzie istniała także możliwość kupienia specjalnej przepustki, oczywiście za wcześniejszym okazaniem dowodu osobistego. Konkretny sposób weryfikacji wieku użytkownika ostatecznie będzie zależał od samych portali. Ci, którzy go nie wprowadzą będą musieli liczyć się z możliwością zablokowania przez brytyjskich dostawców. Tyczy się to także stron udostępniających tego typu treści za darmo.

Nie ma co ukrywać, że problem korzystania z pornografii przez osoby niepełnoletnie dotyczy również Irlandii. Jak przypomina ostatni raport National Youth Council of Ireland, to właśnie filmy pornograficzne są głównym źródłem dla młodych ludzi chcących dowiedzieć się czegoś o seksie.

Dlatego też irlandzcy politycy również myślą o ograniczeniu dostępu do treści dla dorosłych. Minister sprawiedliwości Charlie Flanagan cytowany przez „The Journal.ie”, nie ukrywa, że w przypadku podjęcia prac legislacyjnych główną inspiracją byłby model zaproponowany przez brytyjskich ustawodawców.

Oznacza to, że w ruch również poszłyby wrażliwe dane. W tej sprawie głos zabrał Richard Bruton. Minister ds. komunikacji podkreśla, że absolutnie nie ma zamiaru wprowadzania zmian kosztem prywatności użytkowników. W końcu informacje takie jak numer paszportu czy prawa jazdy powiązane są z konkretną osobą. Ewentualne wycieki mógłby mieć więc naprawdę nieprzyjemne konsekwencje.

Jedną z nich byłaby możliwość szantażowania ofiar wycieku. O ile na szantaże z kamerkami nabiera się coraz mniej osób, w tym wypadku naprawdę mogliby mieć dostęp do twardych danych. Nie wspominając już o wycieku numeru karty kredytowej – droga do wyczyszczenia czyjegoś konta byłaby naprawdę prosta.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.