Irlandczycy dużo rozrabiają za granicą. Najczęściej w Hiszpanii

Irlandczycy należą do żywiołowych ludzi i ryzykantów. Nie od dziś wiadomo, że wielu z nich lubi narozrabiać. Często nie na swoim podwórku. Dlatego też wiadomości dotyczące ich aresztowania za granicami ojczyzny nie należą do rzadkości.

„Irish Times”, na podstawie danych irlandzkiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych stworzyło mapę pokazującą, gdzie i ilu Irlandczyków siedzi bądź zostało aresztowanych za granicą. Dane dotyczą lat 2010-2014. Wyodrębniono na niej dwie kategorie – aresztowania i wyroki więzienia.

Krajami, w których Irlandczycy mają największe kłopoty z prawem są Wielka Brytania i Hiszpania. W brytyjskich więzieniach siedzi 95 Irlandczyków. Z kolei w Hiszpanii w ciągu czterech lat aresztowano aż 474 obywateli Zielonej Wyspy. Tak duża liczba zatrzymań może świadczyć o zamiłowaniu Irlandczyków do tego słonecznego kraju.

Ministerstwo nie podało, za co dokładnie zostali aresztowani odnotowani Irlandczycy. Na podstawie licznych nagłówków z prasy można jednak wywnioskować, że aresztowania i wyroki dotyczyły naprawdę szerokiej gamy wykroczeń i przestępstw. Poczynając na sprawach takich jak niewłaściwe zachowanie się, skończywszy na poważnych zarzutach dotyczących narkotyków i przestępstw seksualnych.

Należy podkreślić, że przytoczone dane nie obrazują faktycznej skali problemu. Dotyczą one wyłącznie spraw, w ramach których obywatele irlandzcy poprosili o pomoc konsula. Faktyczna liczba zagranicznych skazańców może być zatem znacznie wyższa.

Innymi państwami, w których Irlandczycy często rozrabiają są Australia, Stany Zjednoczone i Francja. Z kolei w naszym kraju obyło się bez spektakularnych irlandzkich awantur. w ciągu 4 lat w kraju nad Wisłą aresztowano 20 Irlandczyków. Żaden z nich nie zagrzał na dłużej miejsca na polskiej pryczy.

Na tej niechlubnej liście nie zabrakło także bardziej egzotycznych krajów. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich aresztowano 44 Irlandczyków, z czego 3 siedzi w tamtejszych więzieniach. Sporą liczbę aresztowań odnotowano także w Tajlandii i Japonii.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.