Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | IAA walczy z pijanymi pasażerami, którzy coraz bardziej dają się we znaki | ng24.ie

IAA walczy z pijanymi pasażerami, którzy coraz bardziej dają się we znaki

Irlandczycy zastanawiają się nad zakazem sprzedaży alkoholu na pokładzie samolotów. Delikwenci spożywający napoje wyskokowe w czasie lotu sprawiają bowiem coraz więcej problemów zarówno obsłudze, jak i pasażerom. Linie lotnicze gorąco popierają ten pomysł, już teraz wprowadzając zakazy na własną rękę.

Lotniska cywilne obwarowane są ogromem procedur dotyczących bezpieczeństwa. Przed wejściem na pokład samolotu pasażer i jego bagaż muszą być sprawdzeni od góry do dołu. Jednocześnie nie ma najmniejszego problemu, by zawiani wsiedli na pokład maszyny. Nierzadko kontynuując pijaństwo już w trakcie lotu.

Podróżowanie z pijanymi pasażerami jest znane nie od dziś. Pół biedy, jeżeli tego typu osobnik jedynie śmierdzi alkoholem i bełkocze niezrozumiałe słowa. Niestety, często ze stanem upojenia alkoholowego w parze idzie agresywne zachowanie.

W mediach co rusz pojawiają się nagłówki opisujące zatrzymania pasażerów, którzy po pijaku narozrabiali na pokładzie. Nie ma co ukrywać, że tego typu problemy przytrafiają się dosyć często podczas lotów obsługiwanych przez irlandzkich przewoźników. We znaki dają się w szczególności turyści lecący na wakacje do krajów takich jak Hiszpania czy Portugalia.

Czy czara goryczy wreszcie się przelała? Jak podaje „Irish Examiner” Irish Aviation Authority (IAA), organizacja odpowiadająca za bezpieczeństwo irlandzkich lotów, zaczęła na poważnie rozważać możliwość wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu. Oznaczałby on, że w trakcie lotu nie moglibyśmy kupić napojów wyskokowych – w te można byłoby zaopatrzyć się dopiero na miejscu.

Na dobry początek IAA wystartowała z kampanią „Not on My Flight”, mającą napiętnować aspołeczne zachowania, jakich dopuszczają się pijani pasażerowie na pokładzie samolotu. Pod kampanię podpięły się irlandzkie linie lotnicze, które zadeklarowały, że będą aktywnie zwalczały tego typu sytuacje.

Za słowami w ruch poszły pierwsze działania – Ryanair już zakazał pasażerom wnoszenia alkoholu na pokład, także tego kupionego w sklepie bezcłowym. Zakaz jednak nie jest całkowity – obejmuje on wybrane loty z brytyjskich lotnisk do popularnych hiszpańskich kurortów. To właśnie podczas tego typu rejsów odsetek pijanych, problematycznych pasażerów jest największy.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.