Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Gorzej być nie może? Takich kolejek do lekarzy jeszcze nie było | ng24.ie

Gorzej być nie może? Takich kolejek do lekarzy jeszcze nie było

Sytuacja pacjentów czekających w kolejce do lekarza z roku na rok jest coraz bardziej tragiczna. W ciągu ostatnich czterech lat kolejki wzrosły aż o prawie połowę. Zdaniem grup wspierających pacjentów jesteśmy w krytycznym punkcie.

Służba zdrowia na Zielonej Wyspie z pewnością nie należy do najlepiej funkcjonujących na świecie. Nie od dziś wiemy, że mierzy się ona z licznymi bolączkami, których skutki odczuwają zarówno jej pracownicy, jak i pacjenci.

Bez cienia wątpliwości jednym z najbardziej dotkliwych problemów są niesamowicie długie terminy czekania na wizyty u lekarzy. Osoby, które chciałyby choćby skonsultować swoją sytuację zdrowotną muszą uzbroić się w ogromne pokłady cierpliwości – na zaproszenie do gabinetu idzie czekać naprawdę długo.

Z informacji udostępnionych przez Irish’ Patients Association wynika, że od 2015 roku kolejki do lekarzy wzrosły aż o 43 procent. Oznacza to, że obecnie na swoją kolej czeka aż o 194 tys. pacjentów więcej niż przed czterema laty. Ogromna część z nich przynajmniej od roku.

Obecnie łączna liczba czekających pacjentów wynosi aż 569,5 tysiąca – tak wynika z najnowszych danych udostępnionych przez National Treatment Purchase Fund. Do końca tego roku Ministerstwo Zdrowia chciałoby zmniejszyć tę liczbę do 509 tysięcy. Jakkolwiek cel ten może wydawać się niewygórowany i realny, przy obecnej tendencji należy się spodziewać, że kolejki wciąż będą nieubłagalnie rosły.

Problemem są też liczne sytuacje, w których pacjenci muszą czekać na swoją kolej ponad 18 miesięcy. Jak twierdzi Stephen Donnelly, poseł Fianna Fáil cytowany przez „Irish Independent”, odkąd ministrem zdrowia został Simon Harris, liczba tego typu przypadków miała wzrosnąć aż o 715 procent.

W przypadku osób czekających mowa o naprawdę różnych sytuacjach, począwszy od zwykłych konsultacji, skończywszy na zabiegach chirurgicznych. Służbie zdrowia nie pomógł nawet ostatni wzrost nakładów w wysokości 2,6 mld euro. Niewykluczone, że pieniądze te nie są najlepiej użytkowane. Z drugiej strony – rozwiązanie problemu o takiej skali może zająć naprawdę wiele lat.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.