Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Dublińska woda tonie w ołowiu | ng24.ie

Dublińska woda tonie w ołowiu

Woda w Dublinie i okolicach jest bardzo silnie zanieczyszczona. Najgorzej jest na północy hrabstwa – stężenie niektórych substancji jest tam wielokrotnie wyższe od przyjętych norm. Głównym trucicielem po raz kolejny okazuje się ołów.

Dla wielu mieszkańców naszego globu czysta woda pitna jest prawdziwym luksusem. Spożywanie bądź kąpanie się w niezanieczyszczonej wodzie bywa nieosiągalnym marzeniem. Wydawałoby się, że w dzisiejszych czasach w krajach europejskich coś takiego powinno być oczywistym standardem.

Jak się okazuje, w Irlandii tak nie jest. Wielokrotnie już wspomniano, że w wielu częściach Zielonej Wyspy woda jest silnie zanieczyszczona jest metalami ciężkimi, z ołowiem na czele. Wszystko przez stare, zardzewiałe rury. Mimo że Irish Water ma nie ustawać w odbudowywaniu irlandzkiej infrastruktury wodnej, problemu tego nie zwalczy w kilka lat.

Niebezpieczeństwo spożywania wody z kranu jest widoczne szczególnie w stolicy i jej okolicach. Najdrastyczniejsze przypadki skażeń tyczą się północy hrabstwa Dublin. Jak podaje „DublinLive”, szczególnie problematyczne jest tam stężenie ołów. Gdzieniegdzie jego normy przekroczone są aż piętnastokrotnie! W przypadku stolicy najbardziej „bogatymi” w ołów okazały się woda płynąca przez: Cabrę, Terenure, Sandymount, Phibsborough, Beaumont oraz Drumcondrę.

Podkreślmy jeszcze raz, że mowa tutaj nie o kraju trzeciego świata, a o najważniejszym mieście Irlandii oraz jego bliższej i dalszej okolicy. Jak przypomina HSE, regularne spożywanie ołowiu może prowadzić do zwiększenia ciśnienia krwi oraz uszkodzeń nerek. Substancja ta może prowadzić również do zachorowania na raka. Zagrożone są także kobiety w ciąży – ołów ma fatalny wpływ na rozwój płodu.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.