Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Dublińska narkomania rośnie w siłę. Tej choroby nie da się wyleczyć | ng24.ie

Dublińska narkomania rośnie w siłę. Tej choroby nie da się wyleczyć

Dublin ma coraz większe problemy z narkotykami. Rośnie zarówno liczba uzależnionych, jak i przestępstw związanych z narkobiznesem. Mimo że tutejsza policja robi co może, narkotyki i osoby nimi handlujące wciąż rosną w siłę.

Problemy narkotykowe są jak hydra – jak utnie się jeden łeb, wyrastają trzy następne. Tak długo jak istnieje zapotrzebowanie, plagi tej nie da się całkowicie wyplenić. Można tylko próbować zmniejszyć jej zasięg.

Jednak w przypadku Dublina już nawet to wydaje się zadaniem niemożliwym. Szmaragdowa Wyspa od lat mierzy się z narkotykową bestią, a „zgniłym sercem” problemu jest właśnie jej stolica. To tutaj najważniejsze narkotykowe gangi w kraju rywalizują ze sobą o wpływy. To tutaj dochodzi do najważniejszych transakcji. Przede wszystkim, to tutaj znajduje się największa liczba narkomanów.

Jak twierdzi „Irish Times”, w ciągu ostatniego dziesięciolecia aż o 50 proc. wzrosła liczba mieszkańców Dublina, którzy przynajmniej raz sięgnęli po narkotyk. Choć istnieje granica między jednorazowym spróbowaniem a uzależnieniem, nie należy zapominać, jak bardzo jest ona cienka.

Świadczy o tym coraz większa liczba osób odwiedzających tutejsze kliniki odwykowe. Aż 41 proc. przypadków nowych pacjentów dotyczy marihuany. Choć pod względem szkodliwości jest to jeden z najmniej niebezpiecznych narkotyków, nie oznacza to, że w ogóle nie jest ona szkodliwa. Oczywiście najbardziej problematyczna pozostaje heroina. Nic dziwnego – jest ona jedną z najbardziej uzależniających substancji.

W parze z powyższym idzie wzrastająca liczba przestępstw narkotykowych. Jak podaje irlandzki portal, tylko w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2018 roku dokonano ich aż 11 proc. więcej. Jednocześnie liczba przeszukiwań spadła o 9 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Spokojnie idzie więc założyć, że z taką tendencją problem będzie rósł w siłę w bardzo szybkim tempie.

Nie zapominajmy, że zarejestrowane przypadki to tylko czubek góry lodowej. Skala problemu jest znacznie większa. Jeśli chodzi o przypadki z „czubka” – na początku września w Dublinie skonfiskowano narkotyki o rynkowej wartości 2 mln euro. Jak podaje „Irish Examiner”, wśród zatrzymanego towaru znalazły się heroina, marihuana oraz Diazepam i Xanax. Są to leki, które w odpowiednio wysokich dawkach mają silne narkotyczne działanie.

Wspomniane dwa miliony to jednak kropla w morzu narkotykowego oceanu, w którym tonie irlandzka stolica. Prawdziwej wartości tutejszego rynku nie idzie dokładnie oszacować.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.