Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Dublin: Tuż przed włamaniem poszedł ostrzyc się u fryzjera obok | ng24.ie

Dublin: Tuż przed włamaniem poszedł ostrzyc się u fryzjera obok

Chcąc dobrze przygotować się do skoku postanowił zmienić swój wygląd. Dlatego też tuż przed zaplanowanym włamaniem odwiedził fryzjera, który znajdował się… obok miejsca, do którego miał się włamać. Na jego nieszczęście uchwyciła go pobliska kamera.

Ile przestępców, tyle podejść do wykonania brudnej roboty. Niektórzy chcą wykonać ją jak najszybciej, bez specjalnych przygotowań, niemalże „na spontanie”. Inni przed rozpoczęciem „operacji” należycie się do niej przygotowują. Przy czym nie musi być to jakiś wielki skok.

Do drugiego ze wspomnianych podejść z pewnością przychylał się Matthew Ahern. Mężczyzna postanowił obrabować dom jednej z mieszkanek Dublina. Chciał jednak należycie przygotować się do akcji, by go nie rozpoznano. Zrobił to jednak w sposób, który idzie określić jako mało dyskretny.

Tuż przed robotą wybrał się do salonu fryzjerskiego, który znajdował się zaraz obok domu, do którego miał się włamać. Po strzyżeniu od razu przystąpił do akcji. Jego ofiarą padła matka dwójki dzieci. Podczas włamania kobieta drzemała razem z dziećmi na pierwszym piętrze.

Obudziły ją odgłosy mężczyzny krzątającego się na parterze. Będąc przekonana, że to jej mąż zeszła na dół. Jakież było jej przerażenie, gdy zamiast małżonka zastała obcego człowieka, który w dodatku plądrował jej dom. Kobieta wszczęła alarm i przegoniła włamywacza. Ten, zanim uciekł, zdążył zabrać ze sobą dwa telefony komórkowe.

Bandytę udało się szybko ująć. Jak podaje „Irish Independent”, pomogły w tym nagrania z kamery monitoringu, która filmowała okolicę tuż przy salonie fryzjerskim. Innymi słowy – mężczyzna sam wykopał sobie dołek. Zwłaszcza, że dom, do którego miał się włamać znajdywał się tuż obok salonu fryzjerskiego.

Matthew Ahern został skazany na 17 miesięcy odsiadki. Za brakiem zawieszenia kary przemawiał fakt, że był wielokrotnym recydywistą – na jego koncie widniało prawie 50 podobnych zarzutów, niektóre z nich sięgały kilkudziesięciu lat wstecz.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.