Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Dublin: Bazar na Moore Street chyli się ku upadkowi | ng24.ie

Dublin: Bazar na Moore Street chyli się ku upadkowi

Zdjęcie: William Murphy, CC BY-SA 2.0 / Flickr.com

Czy bazar na Moore Street zniknie z powierzchni ziemi? Coraz więcej wskazuje na to, że właśnie taka może być przyszłość prawdopodobnie najbardziej znanego irlandzkiego targowiska. Wśród przyczyn likwidacji wymienia się m.in. nieodpowiednie warunki higieniczne oraz aspołeczne zachowania. W tle pojawia się także inwestycja budowlana.

Na Moore Street ulokowany jest najstarszy bazar w Dublinie. Od ponad 200 lat odwiedzający go klienci mogą zaopatrzyć się w warzywa i owoce. Choć w pobliżu ulokowanych jest wiele innych sklepów spożywczych, miejsce to po dziś dzień cieszy się on niesłabnącą popularnością.

Legendarne targowisko wkrótce może przejść jednak do historii. Coraz więcej sprzedawców chce opuścić ten historyczny przybytek ulicznego handlu. Jak podaje „Irish Times”, wystosowali oni w tej sprawie pismo do irlandzkiej rady miejskiej. W inicjatywę włączyła się niezależna poseł Maureen O’Sullivan.

Pod listem otwartym podpisało się kilkunastu sprzedawców mających w tym miejscu sklepy i stoiska. Noszą się oni z zamiarem zamknięcia swojego interesu bądź przeniesienia go w inne miejsce. Wśród powodów swojej decyzji wymienili m.in.: brak toalet, coraz więcej przypadków aspołecznego zachowania oraz rosnący poziom lokalnej przestępczości. We znaki dają im się w szczególności handlarze narkotyków i podrabianych papierosów. Napaście na handlarzy również nie należą do rzadkości.

O górach śmieci walających się po ulicy nie ma nawet co wspominać. – Jeśli ulica byłaby należycie wysprzątana, moglibyśmy tu zostać, ale w tej kwestii jesteśmy całkowicie ignorowani – powiedział jeden z lokalnych sprzedawców cytowany przez irlandzki portal.

Problematyczna jest także inwestycja budowlana obejmująca część ulicy. Brytyjski deweloper zdaje się całkowicie ignorować interesy handlarzy – część z nich będzie musiała przenieść swoje stanowisko albo zwinąć interes.

Sprzedawcy próbują jednak walczyć o swoje – obecnie próbują umówić się na spotkanie z przedstawicielami dublińskiej rady miejskiej. Nastroje nie są jednak optymistyczne – przeważają głosy, że lokalni politycy najzwyczajniej w świecie ich ignorują.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.