Czy to mi się opłaci?

Zaraz po pytaniach czy „z tego może coś być” oraz moim stwierdzeniu, że może należeć się odszkodowanie jednym z kolejnych pytań, jakie słyszę jest właśnie takie jak w tytule. Jak zwykle, odpowiedź nie jest prosta.  Bo tak naprawdę zależy to od kilku rzeczy.Po pierwsze: co się stało? Jeśli komuś ucięło palce, to w ciemno mówię, że się opłaci (chyba, że pokrzywdzony sam sobie te paluchy odrąbał). Jeśli ktoś się poślizgnął i ma siniaka w miejscu, gdzie plecy straciły swą szlachetną nazwę, to niekoniecznie.

Po drugie: u kogo to się stało? Kto jest winny? Jeśli sprawa jest drobna, a odpowiedzialny pracodawca narwany, to niestety może to grozić zwolnieniem. Oczywiście, że takie zwolnienie będzie bezprawne, ale dochodzenie sprawiedliwości trwa czasem bardzo długo. Niestety, poczucie sprawiedliwości cierpi przez to, bo krzywda i zadośćuczynienie oddalają się od siebie w czasie. Patrząc na sprawę z innej strony: jeśli uraz jest poważny (taki jak uszkodzony kręgosłup), a pracodawca nawet szalony i nieobliczalny, to uważam, że jednak warto spróbować.

Jeśli natomiast sprawcą jest obcy nam sprawca wypadku drogowego, to ciężko znaleźć powód, dla którego wszczęcie sprawy o odszkodowanie mogłoby się nie opłacać.

Po trzecie: czy jest w tym nasza wina? I znów: przy drobnej sprawie, spowodowanej drobną nieuwagą osobiście zastanowiłbym się nad rozpoczynaniem sprawy. W takich sprawach (typu przysłowiowy siniak na pośladku) nawet drobne przyczynienie się do wypadku może spowodować, że cierpliwość sędziego wyczerpie się dość szybko i ktoś wyleci z hukiem z sali sądowej. Poważna sprawa oznacza wyższy sąd, potencjalnie wyższe odszkodowanie i możliwość jego redukcji za „wkład własny”, czyli własne niedbalstwo. O ile w niższych sądach też jest to możliwe, o tyle sędziowie w niższych sądach bywają bardziej przepracowani i mniej cierpliwi, co skutkuje bardziej porywczymi decyzjami.

Oczywiście mogą Państwo dokonać tych rozważań samodzielnie. Oczywiście mogą też Państwo zadzwonić po pomoc do prawnika, takiego jak ja, który Państwu pomoże tę sprawę ocenić. Koniec końców jest to Państwa sprawa i ich decyzja, ale czasem przyda się trochę więcej informacji i świeże spojrzenie na sprawę. Poza tym, ładnych kilka lat pracy w tym fachu i setki przyjętych i przeprowadzonych spraw o odszkodowania za różnorodne wypadki pomagają nabrać doświadczenia w ocenie tego typu spraw.

W niektórych sytuacjach kilkuminutowa konsultacja przez telefon wystarcza. Nie wahajcie się zapytać ile kosztuje konsultacja, jeśli prawnik na taką zaprasza do kancelarii. Szczere i proste odpowiedzi to podstawa.

Wracając do pytania postawionego w tytule: nie wiem. Będę niestety musieli sami Państwo zważyć czy się opłaci, ale po rozmowie z prawnikiem (który ma pojęcie o czym mówi) będą mogli Państwo podjąć świadomą decyzję opartą na wiedzy i doświadczeniu, a nie plotkach zasłyszanych w kolejce lub przeczytanych na forum internetowym.

Marcin Szulc, Rostra Solicitors


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.