Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | „Czerwoni jak cegła” już od czterech dekad! | ng24.ie

„Czerwoni jak cegła” już od czterech dekad!

Mówi się o nich „polscy The Rolling Stones”. I faktycznie – coś w tym jest. Choćby ze względu na muzyczne inspiracje, nieustanne żonglowanie stylami, dług staż i, oczywiście, niezbyt harcerski styl życia. Już w piątek 25 października Dżem, świętujący 40-lecie swojego istnienia, zagra w Dublinie! Bilety na ten niezapomniany koncert są jeszcze do nabycia na stronie: www.bilety.ng24.ie.

 

Choć muzyczna Polska poznała Dżem na początku lat 80., historia grupy sięga 1973 roku. Wówczas to niezobowiązująco grywali ze sobą bracia Beno (gitara basowa) i Adam (gitara) Otrębowie, Paweł Berger (pianino) oraz Aleksander Wojtasiak (perkusja). Grywali, a także podśpiewywali. Szybko dołączył do nich Ryszard Riedel, wokalista umiejący grać także na harmonijce. Charyzmatyczny muzyk szybko przyjął rolę frontmana grupy.

Zespół długo nie miał jednak stałej bazy ani własnego repertuaru, czerpiąc z twórczości zespołów takich jak Cream czy właśnie The Rolling Stones. Nie mieli nawet własnej nazwy. Ta pojawiła się dopiero wtedy, gdy sytuacja zmusiła ich do zapełnienia wolnego miejsca na plakacie. Stanęło na nazwie Jam, bo na czymś stanąć musiało – nazwa wzięła się oczywiście od jammowania. Polski zapis nazwy trafił się zupełnym przypadkiem, kierującym ręką organizatorki jednego z koncertów w 1974 roku.

„Na poważnie” grupa zaczęła działać z początkiem 1981 roku, po licznych przetasowaniach składu, którego trzon stanowili Riedel, bracia Otręba i Berger. Po wielu próbach zespół znakomicie przyjął się na estradach, grywając na festiwalach takich jak Folk-Blues Meeting, Rawa Blues czy Festiwal w Jarocinie. Jak się później okazało, był to dopiero początek ich wielkiej koncertowej kariery.
Swój pierwszy singel – „Paw / Whisky” – wypuścili w 1982 roku. Choć narobili zamieszania, wciąż nie mogli dostać się do muzycznej czołówki kraju i zdobyć poklasku mediów. Sytuacja zmieniła się na lepsze gdy w 1984 roku swoją opieką objął ich menadżer Marcin Jacobson. Ich długogrający debiut zatytułowany „Cegła” (1985) z miejsca stał się płytą docenianą przez fanów gitarowych brzmień. To właśnie z niej pochodzą przeboje takie jak: „Czerwony jak cegła”, „Skazany na bluesa”, czy wspomniany wcześniej „Whisky”. W tym samym roku muzycy zaczęli grać na zagranicznych scenach, zaliczając sale koncertowe w krajach takich jak: Szwajcaria, Jugosławia czy NRD.

Choć w 1986 roku zespołowi powodziło się dobrze, właśnie wtedy wyodrębniła się „frakcja narkotykowa”, do której należał Riedel. Dość powiedzieć, że nierzadko grupa musiała występować bez niego, szukając zastępstwa na gwałt. Problemy nie przeszkodziły im jednak w wydawaniu świetnej muzyki, w postaci albumów: „Zemsta nietoperzy” (1987), „Numero Uno” (1988), nagranej we współpracy z gitarzystą Tadeuszem Nalepą, czy „Najemnik” (1989), z której pochodzi jeden z najbardziej popularnych utworów grupy – „Wehikuł czasu”.

Pod koniec 1989 roku Dżem zakończył współpracę z Marcinem Jacobsonem. Nowym menadżerem został Leszek Martinek, który pełni tę zaszczytną funkcję po dziś dzień. Nagrany w 1991 roku album „Detox” przyniósł hity tak wielkie jak „List do M.” czy „Sen o Victorii”. Kolejnymi studyjnymi wydawnictwami zespołu były „Ciśnienie” (nagrany ze Sławkiem Wierzcholskim) i „Autsajder” (oba wydane w 1993), nie skąpiąc innego rodzaju wydawnictw, takich jak: składanki, płyty koncertowych czy albumy akustyczne. Cały czas oczywiście intensywnie koncertując.

W międzyczasie niestety pogarszało się zdrowie Ryszarda Riedla, całkowicie pogrążonego w narkotykowym nałogu. Muzyk zmarł 30 lipca 1994 roku z powodu niewydolności serca. Jego śmierć położyła cień na przyszłości zespołu.

Z myślą, że będą musieli spróbować pracować bez Riedla, instrumentaliści oswajali się jeszcze za życia swego najsłynniejszego wokalisty. Po śmierci Ryśka głosem zespołu został Jacek Dewódzki, na dużej scenie praktycznie debiutant. Chciał i nie bał się stawić czoła legendzie. Z Dżemem zadebiutował na płycie „Kilka zdartych płyt” (1995), przestawiając grupę na nowe, hardrockowe tory.

Odnowiony Dżem zadomowił się w klubach, amfiteatrach i na festiwalach. Jego wielki powrót definitywnie przypieczętował krążek „Pod wiatr” (1997). Nagrany w 2000 roku album „Być albo mieć” okazał się ostatnim wydawnictwem grupy z Dewódzkim.

Wraz z nadejściem nowego tysiąclecia Dżem postanowił odświeżyć swoją formułę. Jego nowym wokalistą został Maciej Balcar. Choć grupa wówczas koncertowała intensywnie, długo zwlekała z wydaniem kolejnego longplaya. Ten nadszedł w 2004, zatytułowany po prostu… „2004”. Wraz z nową płytą przyszła nowa stylistyka, obficie czerpiąca z gatunków takich jak soul czy pop. Grupa nie odcinała się jednak od przeszłości.

Początek kolejnego roku przyniósł tragedię – 27 stycznia 2005 roku autokar wiozący grupę wracającą z akustycznego koncertu w Rzeszowie zderzył się z wyprzedzającym go samochodem. W wypadku zginął Paweł Berger, klawiszowiec zespołu. W czym jak w czym, ale w stawaniu z powrotem na nogi Dżem nabrał ponurej wprawy. Miejsce tragicznie zmarłego muzyka zajął Janusz Borzucki. Pamięci Bergera został poświęcony koncert w Zabrzu, mający miejsce równo w rok po tragicznym wypadku.

W 2010 roku, po przeszło sześcioletniej przerwie, Dżem wydał „Muzę”, swój ostatni, jak do tej pory, album studyjny. Była to druga płyta z Maciejem Balcarem. Wydawnictwo to było wielkim powrotem do bluesowych korzeni zespołu. Priorytetem było jednak raczenie fanów koncertami, co grupa czyni po dziś dzień.

W trakcie swojej wieloletniej kariery koncertowej Dżem wielokrotnie występował u boku rockowych legend. Przyszło im supportować gwiazdy takie jak: The Rolling Stones, AC/DC, Eric Clapton czy ZZ Top. Choć zespół „jedynie” poprzedzał ich koncerty, każdy chciałby występować w cieniu tak wielkich kapel.

Dla weteranów przeszłość to rzecz bardzo ważna, ale wciąż mają liczne plany na przyszłość. Mimo prawie czterech dyszek na karku zespół ma krzepę, której pozazdrościć mógłby jej niejeden rockowy młodzik. Ich wieloletnie koncertowe doświadczenie z pewnością przełoży się na niezapomniany występ w Dublinie. Serdecznie zapraszamy!

Gdzie: The Academy, Dublin
Kiedy: Piątek 25 października, godz. 19.00

Bilety do nabycia na stronie: www.bilety.ng24.ie


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.