Czekają nas przedterminowe wybory? Tak twierdzi „Sunday Independent”

Ostatnimi czasy naprawdę wiele działo się w irlandzkiej polityce. Po wyborach parlamentarnych w ubiegłym roku politycy długo nie mogli dojść do porozumienia i sformować nowego rządu. Gdy już udało im się dogadać, zmienił się premier. Na dokładkę być może już w przyszłym roku będziemy mieli kolejne wybory.

Przez wiele lat parlament Zielonej Wyspy był przyzwyczajony do względnej stałości. Począwszy od 1932 roku rządziła nią Fianna Fáil. Z większością czy bez – zawsze tworzyła irlandzki rząd. W pewnym sensie przy każdych wyborach jej wygrana była tak samo pewna jak to, że kolejnego dnia wzejdzie słońce.

Sytuacja zmieniła się w 2011 roku. W historycznych wyborach sukces odniosła Fine Gael z Endą Kennym na czele. Fianna Fáil poniosła potworną porażkę tracąc aż 51 miejsc w irlandzkim parlamencie. Tak zaskakujących wyborów od dziesięcioleci nie widzieli nawet długowieczni Irlandczycy.

Ubiegłoroczne wybory przebiegły również pod znakiem zmian. Jakkolwiek Fine Gael zachowało dominującą pozycje, stracili 16 posłów. Fianna Fáil odbiła się od dna zyskując dodatkowe 23 miejsca w parlamencie. Choć nie wróciła do pierwszego szeregu władzy, jej pozycja jest na tyle silna, by Micheál Martin i spółka mogli znowu znacząco wpływać na krajową politykę.

W połowie maja tego roku Irlandię i świat obiegła kolejna szokująca wiadomość. Premier Enda Kenny ogłosił, że odchodzi na emeryturę. O fotel premiera ubiegali się dotychczasowi ministrowie Leo Varadkar i Simon Coveney. W zaciętym boju sukces odniósł ten pierwszy.

Nie zdążyliśmy jeszcze odetchnąć po irlandzkich rewolucjach, a być może szykują się już następne. Zgodnie z doniesieniami „Sunday Independent” nasi politycy już szykują się na przedterminowe wybory. Sztaby  Fine Gael i Fianna Fáil już mają pracować na pełnych obrotach.

Jeżeli prognozy portalu się sprawdzą, przyspieszone wybory miałyby miejsce już wiosną przyszłego roku. Zdaniem dziennikarzy głównym powodem przeprowadzenia przyspieszonych wyborów jest „bardzo niski poziom zaufania” wśród obecnych elit rządzących.

Mimo wszystko nie jest on aż tak niski, żeby wybory miały odbyć się przed Gwiazdką. Zakładając, że w ogóle będą miały miejsce – byłaby to najwcześniej wiosna. Czy doniesienia „Sunday Independent” to poważne przecieki, czy też tania sensacja – dowiemy się już niebawem.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.