Coraz więcej Irlandczyków walczy o odszkodowania

W Irlandii można relatywnie łatwo wywalczyć odszkodowanie z tytułu obrażeń ciała. Wiedzą o tym jej mieszkańcy i bardzo chętnie korzystają z tej możliwości. Jak donosi „The Journal.ie”, z roku na rok coraz więcej osób idzie do irlandzkich sądów walczyć o odszkodowania.

Zielona Wyspa należy do krajów, w których w naprawdę wielu okolicznościach można stanąć do walki o odszkodowanie. Walki, w której szansa na wygraną bywa niekiedy naprawdę wysoka. Wystarczy „jedynie” doznać jakiegoś urazu. Niezależnie od tego, czy wypadek miał miejsce w siedzibie jakiejś firmy, restauracji, w pracy, czy na ulicy. Warunek – musi być on niezawiniony przez jego ofiarę.

Walka ta, jakkolwiek nierzadko ciągnąca się latami, często bywa opłacalna. Nawet jeśli uda się wywalczyć „tylko” kilka tysięcy euro – takie pieniądze piechotą nie chodzą. Coraz więcej Irlandczyków zdaje sobie z tego sprawę, co dobitnie pokazują statystyki.

W ubiegłym roku założono prawie 22 tys. spraw dotyczących obrażeń ciała – podaje „The Journal.ie”. Jest to o 15 proc. więcej niż w 2015 roku. Aż 8,5 tys. z nich dotyczyło zaniedbań lekarskich. Warto przy tym nadmienić, że wszystkich aplikacji było nieco ponad 34 tysiące. Nie każda z nich spełniła jednak wymogi formalne.

Wysokość odszkodowania w zależności od konkretnych spraw mogą naprawdę mocno się różnić. Teoretycznie może być to od kilkuset euro do nawet kilku milionów. Ubiegłorocznemu „rekordziście” udało się wywalczyć aż 9 mln euro odszkodowania. Pięćdziesięciu wnioskodawców dostało z kolei odszkodowania opiewające na pół miliona.

Najniższym przyznanym odszkodowaniem było to w wysokości 500 euro. Jednak nawet dla takich pieniędzy warto walczyć o swoje. W końcu zadośćuczynienie nie kończy się na sprawach stricte materialnych.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.