Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Chciał zamordować czwórkę dzieci, bo… miał problemy z depresją | ng24.ie

Chciał zamordować czwórkę dzieci, bo… miał problemy z depresją

Miał problemy psychiczne i próbował zamordować czwórkę dzieci. Dwoje z nich przeżyło, bo myślał, że są martwe, pozostałej dwójce udało się uciec. Szokująca sprawa niedoszłej zbrodni w Wicklow powoli zbliża się do końca. Mężczyzna przyznał się do winy. Do próby poczwórnego dzieciobójstwa popchnąć miała go depresja.

W przypadku wielu zbrodni poza samym czynem najbardziej szokujące jest to, że często nic jej nie zapowiada. Z dnia na dzień z pozoru normalni ludzie zamieniają się w bestie.

Nie są znane dokładne okoliczności tego, co popchnęło Stephena H. na drogę zbrodni. Wiadomo natomiast, że cierpiał na depresję i próbował zamordować czwórkę dzieci. Dramat rozegrał się na początku czerwca 2016 roku.

Jak przypomina „The Journal.ie”, mężczyzna wszedł do jednego z domów w Wicklow. Znajdowała się w nim czwórka dzieci. Działając niemalże w amoku, mężczyzna próbował je zamordować. Dwójkę z nich bezlitośnie dusił. Nie obchodziło go śmiertelne przerażenie w oczach jego ofiar. Przestał dopiero, gdy bez życia padły na ziemię.

Myśląc, że już nie żyją, H. chciał zabrać się za pozostałą dwójkę. Te zdążyły jednak zorientować się w jak wielkim znalazły się niebezpieczeństwie. Szczęśliwie zdążyły zbiec przez okno. Mężczyzna myśląc, że skończył to, po co tu przyszedł, wybiegł z domu. Na całe szczęście duszone przez niego dzieci nie były martwe – po prostu straciły przytomność. Z całą pewnością uratowało im to życie.

Zwyrodnialec został szybko ujęty przez policję. Wszyscy wokół zachodzili w głowę, dlaczego próbował zrobić coś tak strasznego. Próba zamordowania kilku dzieci jest wręcz czymś nie do opisania. Nieważne, jaki miałby być ku temu powód.

Stephen H. twierdził, że cierpiał na depresję. To właśnie ona miała popchnąć go do tych potwornych czynów. Niedoszły dzieciobójca przyznał się do winy. Z pewnością będzie to dla niego okoliczność łagodząca. Jeśli chodzi o depresję – jej stwierdzenie również złagodzi wyrok, ale nie spowoduje sądzenia mężczyzny jako niepoczytalnego.

Najważniejsze, że jego próba poczwórnego morderstwa się nie powiodła. Trudno jest bowiem wyobrazić sobie bardziej przerażającą i bezsensowną zbrodnię niż zamordowanie kilku Bogu ducha winnych dzieci. Które miały zginąć tylko dlatego, że ich niedoszły morderca miał problemy z samym sobą.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.