Chciał obrabować sklep w którym byli policjanci. Prawie mu się udało

Chciał obrabować sklep w którym byli policjanci. Ten dzień z życia dublińskiego złodzieja z pewnością nie należał do najbardziej udanych. Zwłaszcza, że stróże prawa byli uzbrojeni i gotowi do działania. Tym samym dalsza kariera rabusia stanęła pod znakiem zapytania.

Ten napad miał pójść jak z płatka – 29-letni złodziej miał wejść do sklepu w Ballymun, zastraszyć obsługę, zabrać utarg i czym prędzej się zmyć. Jako że wszystko rozgrywało się w nocy, miał zniknąć w ciemności przez nikogo nie niepokojony.

Z początku wszystko szło jak należy. Zastraszeni pracownicy posłusznie oddali bandycie kasetę z pieniędzmi. Po jej otrzymaniu mężczyzna wybiegł ze sklepu i pospiesznie zaczął się oddalać. Nie wiedział jednak, że w budynku jest dwóch policjantów. Którzy natychmiast rzucili się w pogoń za rabusiem.

Pech chciał, by tego samego wieczora funkcjonariusze Gardy na tyłach sklepu przeglądali monitoring. Jak podaje „Irish Mirror”, prowadzili oni śledztwo związane z poprzednim napadem. Nie spodziewali się pewnie, że będą świadkami kolejnego. Który czym prędzej postanowili udaremnić.

Uzbrojeni policjanci szybko dogonili pechowego złodzieja. Jako że pod pachą miał ciężką kasetę z pieniędzmi, jego ucieczka było nieco utrudniona. Tym samym funkcjonariusze Gardy mieli ułatwioną robotę. Brawurowy pościg zakończył się w jednym z pobliskich ogródków.

Wszystko przebiegło bezkrwawo i dość cicho. Nie wystrzelono ani jednego pocisku, nikt też nie został ranny. Policja nie podała do publicznej wiadomości danych rabusia. Wiadomo jedynie, że mężczyzna był już im znany. Z pewnością później żałował, że na napad wybrał akurat tamten wieczór.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

-->