Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Celtowie, ludzie ognia | ng24.ie

Celtowie, ludzie ognia

Od dawien dawna, irlandzcy Celtowie aby uprosić swoich bogów o wszelkie błogosławieństwa, składali im dary złożone z kawałków pysznego jedzenia, słodkiego mleka lub też bukietów kwiatów. Często się też zdarzało, że na chwałę swoim bóstwom Celtowie rozpalali wielkie ogniska, przy których śpiewano pieśni pochwalne tym, w których wierzono. Od tego też zwyczaju, Celtów nazywano ludami ognia.

Wszystko dla celtyckich bogów

Najczęściej składanymi darami dla bogów celtyckich, były największe ich przysmaki. A były to cebula i czosnek, zarówno w postaci surowej jak też i prażonej. – Jak głosi stara celtycka legenda, warzywa te musiały być bogom podane na glinianych nioskach, lub też w glinianych miskach. Gliniane nioski, to coś w rodzaju dziś nam znanych tac. Tuż przed złożeniem tych smakowitości, śpiewano pieśni wychwalające imiona ówczesnych bogów, jak też i tańczono im przy palącym się ognisku. Gdy tylko warzywa nie były podane bogom w odpowiedni sposób, wówczas to następował długo ciągnący się nieurodzaj- relacjonuje Tomek Wrzosek członek Towarzystwa Miłośników Kultury Celtyckiej.

Nad brzegami rzek i jezior

Często też nad brzegami okolicznych wód, Celtowie rozpalali ogniska, by tym sposobem wielbić boginki domowego szczęścia. Były wśród nich boginki płodności, miłości i zamożności. Miały one na imię między innymi Riwo, Danuki i Sellana. Były to podobno dobre boginki, które za niewielką strawę przyrządzaną im na słodko, obdarzały ludzi tym czego oni oczekiwali. Wśród składanych im darów, były orzechy omaszczone miodem, słodkie owoce opalane w ogniu, ale też i kwiaty, zarówno te zrywane na łące jak i te, które obsypywały okoliczne drzewa i krzewy. Podobno, boginki upojone takowym zapachem, błogosławiły ludowi celtyckiemu, dając im przyrost naturalny, szczęście w życiu rodzinnym, a przede wszystkim zdrowie- wtrąca pan Jerzy Dąbrowski opiekun Towarzystwa Miłośników Kultury Celtyckiej.

Święte ognie dla Szari

Należy też pamiętać, iż oprócz bogów sprzyjających ludom celtyckim, dawną Szmaragdową Wyspę, zamieszkiwał bóg śmierci Szari. Imię jego wypowiadano zawsze szeptem, ponieważ budziło ono przejmujący strach i respekt. Ten często nieubłagany bóg, rozsmakował się jadłach, które w swoim składzie zawierały krew. Często zatem dawano mu brukiew soloną z dodatkiem krwi koguta, lub też kaszę parzoną obryzganą krwią ryby przy palącym się ogniu. – Stara legenda celtycka głosi, że panny pragnące wyjść szybko za mąż, składały mu slodkie owoce, w których znajdowały się robaki. Ten przysmak Szari powodował, że błogosławił on swoim darczyńom w tym o co go prosiły- opowiada pan Tomek.

Przede wszystkim ognisko

Na wielu spotkaniach plenerowych, które organizuje Towarzystwo Miłośników Kultury Celtyckiej, podnoszony jest temat znaczenia ognia na terenach dawnej Szmaragdowej Wyspy.

Rozpalano go zawsze o odpowiedniej porze, tak aby nie rozdrażnić bogów, jak też i zagaszono go w odpowiednim czasie. Do jego podtrzymywania, używano grubych szczap dębowych, jak również i węgla drzewnego, na którym przyrządzano bogom należną ofiarę. Przy palącym się ognisku, śpiewano różne pieśni, zaś gdy się ono już dobrze paliło, często swoim bóstwom Celtowie tańczyli w jego pięknym blasku. Często też przy palącym się ognisku, młodzi ludzie przysięgali sobie dozgonną miłość, albo też wznoszono skryte modły. Jak wiemy ze spotkań organizowanych przez wcześniej wspomniane towarzystwo, Celtowie jako potocznie zwani ludzie ognia, każdą imprezę organizowali przy jego płomieniach. Często też ogień, nazywano świętym, ale nigdy mu nie składano ofiar.

Dzięki miłośnikom kultury celtyckiej, mamy możliwość zapoznania się z historią dawnych ludów celtyckich, które zamieszkiwały dziś nam dobrze znaną Zieloną Wyspę.

EWA MICHAŁOWSKA – WALKIEWICZ


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.