Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Biedny jak mysz kościelna lub… irlandzki student | ng24.ie

Biedny jak mysz kościelna lub… irlandzki student

Irlandzcy studenci klepią biedę. Aż jedna trzecia z nich zmaga się z regularnymi problemami finansowymi. Oprócz czesnego po kieszeniach najbardziej dają koszty wynajmu pokoju lub mieszkania. Zdobycie wykształcenia wyższego na Zielonej Wyspie jest więc prawdziwą drogą przez finansową mękę.

W ogromnej części krajów studia są luksusem, który trzeba suto opłacić. Zdobycie dyplomu, oprócz wielu godzin nauki, wiąże się z ogromnymi kosztami finansowymi. By otrzymać upragniony tytuł magistra niejeden student bierze kredyt, który musi potem spłacać przez lata.

Studiowanie w Irlandii należy do zdecydowanie drogich imprez. Jak przypomina „Irish Times”, Zielona Wyspa jest drugim najdroższym do studiowania krajem w Europie. Zgodnie z wyliczeniami Komisji Europejskiej, za rok nauki idzie zapłacić tutaj średnio 3 tys. euro.

W skali trzech lat daje to naprawdę niemałą sumę 12 tys. euro. A mowa tylko o studiach pierwszego stopnia. Irlandzki magister jest znacznie droższy.

Nietrudno się domyśleć, że wydatki tego rzędu potrafią znacznie nadszarpnąć kieszeń irlandzkich żaków. Zgodnie z tegorocznym raportem „Eurostudent VI”, aż jedna trzecia z nich boryka się z poważnymi problemami finansowymi.

Ogólnie rzecz biorąc – w przypadku ogromnej części studentów wydatki znacznie przekraczają przychody. 42 procent studiujących jest współfinansowanych bądź utrzymywanych przez inną osobę – najczęściej członka rodziny.

Na pocieszenie – są kraje, w których studia są znacznie droższe. W Wielkiej Brytanii rok studiowania kosztuje średnio 10 tys. euro. Czyli tylko i aż trochę mniej niż trzy lata studiów w Irlandii. W porównaniu z naszymi sąsiadami jesteśmy więc krajem relatywnie tanim.

W dodatku spora część studiujących w Irlandii ma naukę finansowaną przez państwo. Jak podaje KE, na przywilej ten łapie się nieco ponad 40 proc. studentów. Jakkolwiek ich studia są de facto płatne, w praktyce tysiące euro na pokrycie ich kosztów przekazuje państwo. W Zjednoczonym Królestwie nie ma tak dobrze – poza Szkocją wszyscy studenci muszą finansować naukę z własnej kieszeni.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.