Będzie referendum aborcyjne. Chce go nowy premier

Będzie referendum aborcyjne – ogłosił Leo Varadkar. Przez długi czas różni politycy twierdzili, że na takie coś w Irlandii absolutnie nie ma mowy. Z biegiem czasu stanowisko jednak łagodniało. Teraz już oficjalnie wiemy – Irlandczycy zadecydują w tej sprawie już w przyszłym roku.

„Referendum aborcyjnego nie będzie” – te słowa niczym mantrę powtarzał Enda Kenny. Premier Irlandii chciał unikać publicznej debaty na ten, bądź co bądź, trudny temat. Za swojej kadencji chciał zostawić sprawy po staremu.

Wraz z nowym premierem i w tej dziedzinie mogą nadejść zmiany. Jak podaje „Newstalk.com”, Leo Varadkar potwierdził, że zamierza zorganizować referendum w sprawie zmian w prawie aborcyjnym. Jak przypomina portal, chodzi o zmianę w 8. poprawce do Konstytucji Irlandii.

Została ona wprowadzona w 1983 roku, również w wyniku referendum. Wówczas prawie 67 proc. Irlandczyków opowiedziało się za niemal całkowitym zakazem aborcji. W Irlandii tę można przeprowadzić tylko pod warunkiem zagrożenia życia matki. W innych przypadkach jest ona surowo zabroniona.

Rząd na razie nie sprecyzował, jakie dokładnie zmiany przewidywałoby nadchodzące referendum. Jak można jednak się domyśleć, głosowaniu mogłoby zostać poddane całkowite zniesienie wspomnianej poprawki. Na razie wiadomo, że sprawami legislacyjnymi zajmie się minister zdrowia Simon Harris.

Zwolennicy zmian w prawie będą mogli więc się wypowiedzieć i zagłosować. Na pewno dyskusja ta nie będzie należała do najłatwiejszych. Zwłaszcza, że w tym temacie Irlandia jawi się jako kraj naprawdę silnych kontrastów.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.