Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Ateiści mają w Irlandii kiepsko, w Polsce jest jeszcze gorzej | ng24.ie

Ateiści mają w Irlandii kiepsko, w Polsce jest jeszcze gorzej

Irlandia jest jednym z najgorszych krajów dla ateistów. Do takich, jakby nie było, szokujących wniosków doszli autorzy najnowszego raportu International Humanist and Ethical Union (IHEU). Dla osób niewierzących ma być w irlandzkim społeczeństwie naprawdę mało miejsca.

Z jednej strony Zielona Wyspa kojarzona jest jako europejski bastion katolicyzmu. Z drugiej strony – jest ona krajem otwartym, również na inne wyznania. Zgodnie z ostatnim spisem powszechnym aż ponad 84 proc. mieszkańców identyfikuje się jako katolicy. Inne religie, choć w zdecydowanej mniejszości, nie są jednak dyskryminowane – jest na nie miejsce w przestrzeni publicznej.

Wydawałoby się więc, że ateiści również powinni być tutaj należycie traktowani. Zdaniem autorów najnowszego raportu „Freedom of Thought” z IHEU zdecydowanie tak nie jest. W zawartym w nim rankingu spośród 196 państw Irlandia wylądowała na… 115 miejscu. W ten sposób wychodzi na to, że irlandzcy ateiści mają gorszą sytuację niż ci żyjący w krajach takich jak Armenia, Burkina Faso czy Wenezuela.

W raporcie nie sprawdzano jednak poziomu dyktatury, a przywileje osób oficjalnie uważających się za niewierzące. A tych ma być naprawdę mało. Raport zarzuca Irlandii m.in. „systematyczne” uprzywilejowanie religii. Podkreśla również dużą liczbę dofinansowań na instytucje religijne i ich zwolnienia z podatku. Najkrócej rzecz ujmując – przestrzeń publiczna Zielonej Wyspy ma być przesiąknięta wpływami religii.

Wśród zarzutów znalazły się jednak takie, które wkrótce będą nieaktualne. Chodzi oczywiście o restrykcyjne prawo aborcyjne i przepisy przeciwko bluźnierstwu. Zarówno jedno, jak i drugie zostanie w najbliższym czasie zliberalizowane.

Za kraje najbardziej przyjazne ateistom zostały uznane Belgia, Holandia i Tajwan. Zdaniem IHEU ich władzom udało się całkowicie rozdzielić religię od spraw państwowych. Jak nietrudno się domyśleć, Polska została uznana za kraj mocno religijny – kraj nad Wisłą wylądował na 133 miejscu zestawienia. Najpoważniejszym zarzutem postawionym przez IHEU jest niemożność otwartego krytykowania religii – może skończyć się to u nas sprawą karną.

Na szarym końcu zestawienia wylądowały Arabia Saudyjska, Iran i Afganistan. Znalezienie się tych krajów na tak odległych miejscach zestawienia było bardziej niż oczywiste – są to państwa, w których religia w życiu codziennym pełni rolę bardziej niż dominującą.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.