Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Aborcja będzie legalna, ale i tak trudno dostępna | ng24.ie

Aborcja będzie legalna, ale i tak trudno dostępna

Zmiany w prawie aborcyjnym czają się tuż za rogiem. Okazuje się jednak, że z zabiegami i tak mogą być problemy. Aż dwie trzecie irlandzkich lekarzy deklaruje, że nie będzie chciało skierować swoich pacjentek na usuwanie ciąż. Tak przynajmniej wynika z konsultacji przeprowadzonych przez Irish College of General Practitioners  (ICGP).

Tegoroczne referendum aborcyjne było z pewnością jednym z najbardziej doniosłych wydarzeń we współczesnej historii Zielonej Wyspy. Jej mieszkańcy opowiedzieli się bowiem za liberalizacją przepisów, dzięki czemu żyjące tutaj kobiety będą mogły usuwać ciąże na terenie kraju.

Zmiany w prawie mają wejść w życie najwcześniej na początku przyszłego roku. Jak jednak wiadomo, teoria nad wyraz często lubi rozmijać się z praktyką. Tak może być również w sprawie irlandzkiego usuwania ciąży. W tej dziedzinie mogą wystąpić problemy natury moralnej i… logistycznej.

ICGP przeprowadziło konsultacje dotyczące prawnych zmian w usuwaniu ciąży i idących za tym kompetencji lekarzy pierwszego kontaktu. Jak się okazuje, aż dwie trzecie z nich twierdzi, że nie zamierza kierować swoich pacjentek na ten zabieg.

Głównym „ale” są kwestie sumienia i idące z nimi w parze poczucie odpowiedzialności. Wielu lekarzy nie chciałoby bowiem przykładać ręki do zabiegu tak kontrowersyjnego, jakim jest usunięcie ciąży. Po prostu nie godzi się to z ich systemem wartości.

Znaczna część z nich boi się również ogromnego poczucia odpowiedzialności – aborcja jest w końcu zabiegiem bardziej niż inwazyjnym. Wśród innych problematycznych kwestii lekarze wymieniają odczuwalny nawał innych obowiązków, przez co podjęcie decyzji odnośnie skierowania kobiety na zabieg usunięcia ciąży jawi się jako rzecz praktycznie niemożliwa.

Nie oznacza to jednak, że każdy ze wspomnianej większości byłby całkowitym przeciwnikiem aborcji. Około 25 proc. ankietowanych stwierdziło, że nie odsyłałoby pacjentki do innego lekarza – pozostali „niechętni” lekarze byliby w stanie to zrobić. Choć jedna czwarta to mniejszość, jest to względnie spora grupa lekarzy.

W tej dziedzinie irlandzka służba zdrowia musi wypracować odpowiednie mechanizmy. Nie chodziłoby bowiem o to, by przymuszać lekarzy do postępowania niezgodnie z własnym sumieniem. W ramach konsultacji planuje się utworzenie systemu, w ramach którego kobieta potrzebująca skierowanie na aborcję mogłaby szybko znaleźć lekarza, który skierowałby ją na taki zabieg.

Pytanie tylko, jak sytuacja ta sprawdzi się w irlandzkich realiach. Usunięcie ciąży jest bowiem zabiegiem pilnym, a na wizyty u irlandzkich lekarzy idzie czekać naprawdę długo. Nawet jeśli mowa o pilnych przypadkach.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.