Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | 2,5 metra sklejonych chusteczek i pieluszek. Kanalarze z Wicklow wyłowili śmieciowego potwora | ng24.ie

2,5 metra sklejonych chusteczek i pieluszek. Kanalarze z Wicklow wyłowili śmieciowego potwora

Irlandia ma coraz większe problemy z odpadami wrzucanymi do kanalizacji. W kanałach Wicklow właśnie wyłowiono prawie 2,5-metrową masę śmieci złożoną z… pieluszek i chusteczek higienicznych. Co spotkało się z kolejnym apelem nietraktowania kanalizacji jak śmietnika.

Pojęcie „fatberg” nie od dziś znane jest mieszkańcom Zjednoczonego Królestwa i Zielonej Wyspy. Nieprzetłumaczalne dosłownie na polski, określenie to dotyczy obecnych w kanałach mas złożonych ze sklejonych odpadków wrzucanych do kanalizacji.

Szczególnymi ekspertami w tworzeniu tego typu „wynalazków” są londyńczycy. Przed dwoma laty „The Guardian” donosił, że tamtejsi kanalarze wyłowili naprawdę olbrzymią górę odpadów. Rozciągając się na 250 metrów, ważyła 130 ton. Jak nietrudno się domyśleć, stworzyła ona niemały zator.

Irlandczykom na szczęście do tego typu „osiągnięć” trochę brakuje. Choć niektórzy z nich zaczęli stawiać już pierwsze kroki. Jak donosi „The Journal.ie”, jedna z oczyszczalni ścieków w Wicklow wyłowiła całkiem niemałego śmieciowego „potworka”. Masa o długości niecałego 2,5 metra złożona była ze sklejonych pieluszek i chusteczek.

Choć pieluszkowo-chusteczkowe znalezisko jest stukrotnie mniejsze od wspomnianego londyńskiego monstrum, nie oznacza, że nie sprawiało ono problemów. Dopóki nie wyłowiono masy, znacząco blokowała ona odpływ wody. Tym samym Irish Water zaapelowało do mieszkańców, by nie wrzucali do toalety wszystkiego, co nawinie im się pod rękę. Jak szacują jej eksperci, codziennie do kanalizacji trafia tysiące rzeczy, które w ogóle nie powinny się w niej znaleźć.

Do tego przypadku idealnie pasuje stare, dobrze znane powiedzenie – „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”. Osoby wrzucające do klozetu pieluszki bądź chusteczki raczej nie myślały o tym, że przyczyniają się do stworzenia tak niecodziennego „dzieła”.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.