Nasz Głos | Polski tygodnik w Irlandii | Epidemia E coli trawi Irlandię. Ponad 700 osób w szpitalach | ng24.ie

Epidemia E coli trawi Irlandię. Ponad 700 osób w szpitalach

Irlandzkiemu sanepidowi nie udało się ustalić źródła epidemii bakterii E. coli. Jedna z największych pandemii w historii Zielonej Wyspy zawiodła ponad 700 mieszkańców do szpitali. Choć wirus łatwo się rozprzestrzenia, można z nim skutecznie walczyć na własną rękę.

Pałeczka okrężnicy, znana także jako bakteria E. coli, jest bakterią występującą naturalnie w jelicie grubym. W nim spełnia pożyteczną rolę, poprzez m.in. uczestniczenie w rozkładzie pokarmu. Jeśli jednak jej określone szczepy dostaną się do innych narządów wewnętrznych, może powodować nieprzyjemne i groźne zakażenia.

Najbardziej kłopotliwy jest szczep VTEC. Stanowi on jedną z najczęstszych przyczyn zatruć pokarmowych wśród ludzi. Do objawów zakażenia zalicza się m.in. krwistą biegunkę, wymioty i skurcze żołądka. Jeżeli podejrzewasz, że mogłeś zakazić się tą bakterią, najlepiej jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem.

Właśnie ten szczep zaatakował Zieloną Wyspę w tym roku. Jak podaje „Irish Times”, w związku z zakażeniem VTEC w irlandzkich szpitalach wylądowało już ponad 700 pacjentów. Liczba przypadków zakażeń zaczęła narastać w szczególności od końca czerwca. „Okres wakacyjny” dotyczy prawie połowy przypadków zakażeń. Nic dziwnego – wysoka temperatura sprzyja rozwojowi tej bakterii.

Irlandzki sanepid, chcąc walczyć z problemem, postanowił znaleźć jego źródło. Z początku wydawało się, że nie będzie to trudne zadanie. Szybko jednak okazało się, że przerosło ono irlandzkie służby.

Choć pod obserwację wzięto hodowców drobiu i bydła nie idzie jednoznacznie ustalić, czy epidemia przyszła z Irlandii, czy też została „zaimportowana”. Oprócz wysokiej temperatury rozwojowi bakterii mógł sprzyjać również… zakaz używania węży ogrodowych. Tak przynajmniej twierdzi Alan Reilly z University College Dublin, cytowany przez irlandzki portal.

Nakaz oszczędzania wody mógł popchnąć bowiem producentów do używania tej nieprzetworzonej. A w takiej bakterie mają znakomite warunki do rozwoju.

Choć nie zawsze da się obronić przed tą zdradliwą bakterią, można przedsięwziąć środki, które zwiększą nasze szanse na bycie nią niezarażonym. Przede wszystkim należy dbać o higienę – mycie zarówno rąk, jak i produktów spożywczych to podstawa. Należy także unikać spożywania surowego mięsa oraz przechowywać produkty w odpowiednich temperaturach. Rozdzielając przy tym te surowe od gotowych do zjedzenia.

Przemysław Zgudka


Redakcja tygodnika "Nasz Głos" informuje:
Wszelkie prawa (w tym autora i wydawcy) zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.